Jacek Łukaszewicz Prezes Krajowej Rady Lekarsko-Weterynaryjnej udzielił wywiadu dotyczącego trudnej sytuacji finansowej Inspekcji Weterynaryjnej oraz konsekwencji grożących brakiem podwyżek płac dla lekarzy weterynarii.

www.topagrar.pl

 

Inspekcja Weterynaryjna stoi obecnie przed ogromnym wyzwaniem – walką z afrykańskim pomorem świń. Jakimi siłami dysponuje? 

  • Jacek Łukaszewicz: Wszyscy mamy świadomość odpowiedzialności, niestety, w Inspekcji Weterynaryjnej jest nas coraz mniej. Na koniec 2016 r. w IW pracowało 5755 osób, z czego 2172 były lekarzami weterynarii. Rok wcześniej lekarzy było 2249. Ta zapaść pogłębia się. Są powiatowe inspektoraty, gdzie pracuje tylko jeden lekarz. Jak bez nich skutecznie zwalczać ASF? A przecież są jeszcze inne zadania i obowiązki.


Jakie prace jest zobowiązany wykonać PLW w ramach swojego etatu w momencie wystąpienia ASF na terenie powiatu?

  • J.Ł.: Odpowiedź na to pytanie wymagałaby oddzielnego wywiadu. Tylko w pierwszych godzinach po wykryciu ASF powiatowy lekarz weterynarii może wydać ponad 40 różnego rodzaju nakazów oraz zakazów. Bardzo ważna jest tu zwłaszcza szybkość podjęcia niezbędnych działań.


Czy są chętni do pracy w Inspekcji? Jakie jest podejście młodych lekarzy weterynarii do służby państwowej?

  • J.Ł.: Chętnych do pracy nie ma, co najlepiej widać po stale zwiększającej się liczbie organizowanych naborów na stanowiska w Inspekcji Weterynaryjnej. Niestety, coraz częściej nie wpływa ani jedno zgłoszenie – dotyczy to około 50% naborów. Młodzi ludzie po ciężkich, 6-letnich studiach nie chcą pracować za tak niskie wynagrodzenie i wybierają sektor prywatny.


Ile wynosi przeciętne wynagrodzenie pracownika PLW? Kiedy Inspekcja odnotowała ostatnie podwyżki? 

  • J.Ł.: Wynagrodzenie lekarza weterynarii na stanowisku inspektora w powiatowym inspektoracie weterynarii wynosi około 2,5–3 tys. zł brutto. Nie licząc kosmetycznej regulacji płac w 2015 r. (rzędu 50–100 zł), ostatnia podwyżka była w 2008 r. Od tego czasu płace zostały zamrożone w całej służbie cywilnej wbrew zapisom ustawy o służbie cywilnej. Oczywiście, rząd w wyjątkowych sytuacjach może zrobić wyjątek od tej reguły. Twierdzimy, że teraz sytuacja jest więcej niż wyjątkowa.


Czy lekarze wolnych praktyk mogą być zobligowani do pomocy w walce z ASF?

  • J.Ł.: Teoretycznie można lekarzy „wziąć w kamasze”. Problem w tym, że trzeba też im zapłacić. Niestety, brakuje chętnych prywatnych lekarzy do zwalczania afrykańskiego pomoru. Tu również stawki za godzinę pracy nie były zmieniane od lat. A trzeba pamiętać, że walka z ASF to długotrwały wyjazd i pozostawienie własnych lecznic. Kto to zrekompensuje lekarzowi?


Jakie będą konsekwencje, jeśli powiatowych inspektoratów nie zasilą nowi pracownicy?

  • J.Ł.: W przypadku rozlania się ASF po całym kraju skala strat będzie tak duża, że jest trudna do oszacowania. Posłużę się przykładem z 2001 r., gdy w Wielkiej Brytanii wybuchła epidemia pryszczy. Samo zwalczanie kosztowało 8,5 mld funtów. Straty gospodarcze były dużo większe. Proszę pamiętać, że ta epidemia zakończyła się tragicznie dla 62 brytyjskich farmerów, którzy popełnili wtedy samobójstwo. Brytyjczycy drugi raz tego samego błędu nie popełnili. Służby weterynaryjne zostały wzmocnione, a to wyeliminowało zagrożenie.
Grudzień 2018
P W Ś C Pt S N
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6

Znajdź nas

facebook

Google Plus