Komentarz Prezesa KRLW Dr Tadeusza Jakubowskiego podsumowujący miniony miesiąc (zamieszczony w "Życiu Weterynaryjnym" maj 2010).

 

Cześć ich pamięci

15 kwietnia 2010 r. w kościele Świętego Krzyża w Warszawie odbyła się msza w 70. rocznicę mordu katyńskiego w intencji lekarzy weterynarii zamordowanych w Katyniu, Ostaszkowie, Starobielsku i Kozielsku oraz w intencji lek. wet. Leszka Deptuły, adw. Joanny Agackiej – Indeckiej, dr n. med. Janiny Fetlińskiej, płk. dr. hab. n. med. Wojciecha Lubińskiego i wszystkich ofiar katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem. Wymienione osoby były nam bliskie poprzez bezpośredni kontakt i współpracę, jak to było w przypadku Leszka i Joanny lub współpracę z samorządami medycznymi, których byli członkami. Zginęli w tragicznych okolicznościach, pozostawili po sobie wielki żal, ból i pustkę. Byli wspaniałymi, niezastąpionymi ludźmi. W katastrofie prezydenckiego samolotu zginęła elita III Rzeczypospolitej.

 

Lekarz weterynarii Leszek Roman Deptuła.  Był politykiem i samorządowcem. W poprzedniej kadencji  był marszałkiem województwa podkarpackiego. W obecnej VI kadencji Sejmu był jedynym posłem- lekarzem weterynarii.deptula

Urodził się 25 lutego 1953 r. w Żaganiu. W 1978 r. uzyskał dyplom na Wydziale Weterynaryjnym w Lublinie i podjął pracę w gminie Wadowice Górne. Tam również od 1990 r. pracował jako lekarz wolnej praktyki. Był długoletnim działaczem samorządu zawodowego.

Był członkiem Rady Małopolskiej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej, a następnie Izby Podkarpackiej. Przez dwie kadencje (1991 – 1999) pełnił funkcję przewodniczącego Okręgowego Sądu Lekarsko-Weterynaryjnego Małopolskiej Izby Lekarsko-Weterynaryjne, a następnie został zastępcą przewodniczącego Krajowego Sądu Izby Lekarsko-Weterynaryjnej. Od lat 70. ubiegłego wieku był związany z ruchem ludowym. W latach 1990 – 1999 przez dwie kadencje pełnił funkcję wiceprezesa Zarządu Wojewódzkiego Polskiego Stronnictwa Ludowego w Tarnowie. W 1999 r. po reformie administracyjnej i utworzeniu powiatów został wybrany prezesem Zarządu Powiatowego PSL w Mielcu, a następnie wiceprezesem Zarządu Wojewódzkiego PSL województwa podkarpackiego. W latach 1997 – 1999 wielokrotnie uczestniczył jako delegat w Kongresach PSL. W 2002 r. został wybrany radnym do Sejmiku Województwa Podkarpackiego, a następnie został marszałkiem województwa podkarpackiego. W 2006 r. powierzono mu kierownicze stanowisko w Starostwie Powiatowym w Mielcu. W wyborach parlamentarnych w 2007 r. z listy Polskiego Stronnictwa Ludowego został wybrany do Sejmu VI kadencji. W 2009 r. został członkiem Sejmowej Komisji do spraw Nacisków. Był inicjatorem budowy drogi ekspresowej z Warszawy do Rzeszowa, zabiegał o realizacje kontraktu na mieleckie samoloty „Bryza”, był patriotą ziemi mieleckiej i inicjatorem Mieleckiego Porozumienia Samorządowo – Gospodarczego. Był odznaczony  Srebrnym Krzyżem Zasługi. Został wyróżniony Odznaką Honorową „Meritus - Zasłużony dla Samorządu Lekarsko-Weterynaryjnego”, Srebrną i Złotą Odznaką Akademickiego Związku Sportowego, Honorową Odznaką Akademii Rolniczej w Lublinie i odznaką „Zasłużony dla Rolnictwa”.  Osierocił dwóch synów.

Adwokat Joanna Agacka-Indecka, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej od 2007 r.

agacka-indeckaUrodziła się 18 grudnia 1964 r. w Łodzi. W 1988 r. ukończyła studia prawnicze na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego. W latach 1988-2001 była asystentem w Katedrze Postępowania Karnego Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego. W latach 1992-1993 pracowała w kancelariach adwokackich w USA i Wielkiej Brytanii. W Stanach Zjednoczonych pracowała w Biurze Obrońców z Urzędu oraz w Instytucie Prawa Karnego Międzynarodowego De Paul University w Chicago. W latach 2003-2004 odbyła szkolenia pełnomocnika Międzynarodowego Trybunału Karnego w Akademii Prawa Europejskiego w Trewirze. W latach 1991-1995 odbyła aplikację adwokacką, a w styczniu 1996 r. zdała egzamin adwokacki. Od 1994 r. była członkiem Komisji Praw Człowieka Naczelnej Rady Adwokackiej, a w latach 2001-2004 członkiem Okręgowej Rady Adwokackiej w Łodzi, gdzie zapoczątkowała prace Komisji Prawnej oraz cykl Ogólnopolskich Konferencji Komisji Prawnych okręgowych rad adwokackich. Od maja do grudnia 2004 r. sprawowała funkcję wicedziekana Okręgowej Rady Adwokackiej w Łodzi. Od 2003 r. uczestniczyła w pracach parlamentarnych – najpierw jako ekspert, później jako przedstawiciel samorządu adwokackiego. W latach 2004-2007 pełniła funkcję wiceprezesa Naczelnej Rady Adwokackiej. Od 2006 r. przewodniczyła Komisji do spraw Prac Parlamentarnych przy tej Radzie. 24 listopada 2007 r. na Krajowym Zjeździe Adwokatury została wybrana prezesem Naczelnej Rady Adwokackiej. W latach 2007-2008 przewodniczyła Stałej Konferencji Prezesów Zawodów Zaufania Publicznego.27 czerwca 2009 r. została odznaczona Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.    15 lutego 2010 r. została powołana w skład Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przy Ministerstwie Sprawiedliwości. Osierociła córkę.

Dr n. med. Janina Fetlińska -pielęgniarka, polityk, senator VI i VII kadencji.

fetlinska


Urodziła się 14 czerwca 1952 w Tuligłowach, W 1977 r. ukończyła studia na Wydziale Pielęgniarskim Akademii Medycznej w Lublinie. Następnie uzyskała specjalizację pierwszego stopnia z medycyny społecznej i drugiego stopnia z organizacji ochrony zdrowia, a w 1986 r. stopień doktora nauk medycznych w zakresie pielęgniarstwa. Od 1977 do 1991 r. była kierownikiem Wojewódzkiego Ośrodka Doskonalenia Kadr Medycznych Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Ciechanowie, następnie do 1998 r. zajmowała stanowisko dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Organizacji i Ekonomiki Ochrony Zdrowia w tym samym mieście. Przez cztery lata kierowała ciechanowskim oddziałem Mazowieckiego Centrum Zdrowia Publicznego. W latach 1996–2004 pełniła funkcję wicedyrektora i dyrektora Instytutu Edukacji Zdrowotnej i Promocji Zdrowia w Ciechanowie w Wyższej Szkole Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku. Do 2005 r. pracowała również jako nauczyciel akademicki w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Ciechanowie. W latach 1998–2005 zasiadała w radzie powiatu ciechanowskiego. W wyborach parlamentarnych w 2005 r. została wybrana na senatora VI kadencji z listy Prawa i Sprawiedliwości w okręgu płockim. W wyborach parlamentarnych w 2007 r. po raz drugi uzyskała mandat senatorski, otrzymując 103 365 głosów. 16 kwietnia 2010 r. została pośmiertnie odznaczona Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski

Płk dr hab. Wojciech Lubiński –  lekarz Wojskowego Instytutu Medycznego, lekarz prezydenta Kaczyńskiego i jego rodziny.

lubinski

Urodził się 4 października 1969 r. w Rykach. Zostawił żonę i dwójkę dzieci: córkę i syna. Studiował na Wydziale Lekarskim Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi. W 1995 r. odbył staż podyplomowy w Centralnym Szpitalu Klinicznym Wojskowej Akademii Medycznej w Warszawie, a potem objął stanowisko lekarza jednostki wojskowej w Ostródzie. Rok później zaczął pracę na stanowisku asystenta w Wojskowym Szpitalu Gruźlicy i Chorób Płuc w Otwocku. W 1997 r. uzyskał specjalizację z chorób wewnętrznych, w 2000 r. z chorób płuc. W tym samym roku został przeniesiony na stanowisko asystenta Kliniki Chorób Wewnętrznych, Pneumonologii i Alergologii szpitala przy ul. Szaserów w Warszawie. Od 2005 r. był rzecznikiem prasowym placówki, a od 2008 r. zastępcą komendanta WIM oraz osobistym lekarzem prezydenta towarzysząc mu w wielu podróżach zagranicznych. Opiekował się też rodziną prezydenta. Prowadził prace nad wykorzystaniem badań czynnościowych w diagnostyce chorób płuc. Postulował wprowadzenie nowych wartości zmiennych spirometrycznych w rozpoznaniu chorób obturacyjnych płuc. Propozycje te zawarł w rozprawie habilitacyjnej, za którą w tym roku otrzymał stopień doktora habilitowanego nauk medycznych. Niestety, habilitacji nie zdążył już odebrać. Był członkiem zarządu Oddziału Warszawsko-Otwockiego Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc. Był odznaczony Brązowym Medalem Sił Zbrojnych w Służbie Ojczyzny, Brązowym Medalem za Zasługi dla Obronności Kraju i Złotą Odznaką Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc. Osierocił dwoje dzieci.

Tragedia smoleńska wpisała się w mszę odprawioną w 70. rocznicę mordu katyńskiego w intencji lekarzy weterynarii zamordowanych w Katyniu, Ostaszkowie, Starobielsku i Kozielsku oraz w innych miejscach stalinowskich kaźni.

Przedstawiam przygotowany na tę mszę tekst wystąpienia  dr Włodzimierza Gibasiewicza, autora książki „Niepowtarzalni. Lekarze weterynarii ofiary II wojny światowej”.

„70 lat temu funkcjonariusze NKWD w bestialski sposób pozbawili życia polskich oficerów, w tym lekarzy weterynarii tylko dlatego, że byli Polakami, że byli ludźmi wykształconymi i stanowili elitę II Rzeczypospolitej.  Zamordowanych lekarzy weterynarii w swojej książce o ofiarach w II wojnie światowej nazwałem - niepowtarzalnymi.  Głównym zadaniem  lekarzy weterynarii podczas tamtej wojny  było dbanie o zdrową, bezpieczną  żywność dla wojska i niesienie pomocy koniom. Znany pisarz, o którym w ostatnim czasie bardzo głośno, Ryszard Kapuściński, tak opisał pierwsze dni  wojny: >>Czuć prochem, czuć spalenizną, czuć rozkładającym się mięsem. Wszędzie napotykamy trupy koni. Koń – duże bezbronne zwierzę, nie umie się ukryć, w czasie bombardowania stoi nieruchomo, czeka na śmierć. Na każdym kroku martwe konie – leżą z nogami uniesionymi do góry, kopytami wygrażają światu. Nigdzie nie widzę zabitych ludzi, bo tych grzebią szybko, tylko ciągle trupy koni, jakby to była wojna nie ludzi, a koni.<<. Tak, to była także wojna koni. Podobnie jak o masakrze koni w II wojnie światowej tak o lekarzach weterynarii milczy literatura;  mało się pisze i, niestety, mało się mówi. Owszem, wspomina się lekarzy weterynarii, ale w szerszej grupie, gdy mówi się o oficerach Wojska Polskiego.

Termin >>zbrodnia katyńska<< to określenie oznaczające wymordowanie przez NKWD niemal 22 000 polskich obywateli. Zginęli bestialsko zamordowani, wielu  z zawiązanymi rękami, strzałem w tył głowy w czasie, gdy wydawać się mogło, że wracają  do umiłowanej Ojczyzny i ukochanych rodzin.

Jan Paweł II tak mówił o chrześcijańskim przebaczeniu i o pamiętaniu.: >>Tragiczne wydarzenia, które miały miejsce na wiosnę 1940 roku w Katyniu, Charkowie i Miednoje są rozdziałem w martylogium polskim, który nie może być zapomniany<<.

W Katyniu zamordowano 60 lekarzy weterynarii, w Charkowie – 59, a w Miednoje – jednego. W innych miejscach zbrodni sowieckiej, w tym z tzw.  „ukraińskiej listy katyńskiej”, zamordowano 5 lekarzy weterynarii, oficerów lub oficerów rezerwy w większości w wieku powyżej 30 lat (od 26 do 61 lat). Łącznie zamordowanych zostało 125 lekarzy weterynarii przede wszystkim  wyznania rzymsko-katolickiego, ale zginęli także lekarze weterynarii wyznania mojżeszowego i narodowości żydowskiej czy wyznania ewangelickiego.  Pewnego dnia, po otwarciu archiwum w Mińsku, będzie trzeba doliczyć kolejne ofiary z poszukiwanej od lat „białoruskiej listy katyńskiej”.

Dzisiaj wspominamy wyłącznie zbrodnie dokonane przez NKWD. Ale przecież z rąk niemieckich zginęło 172 lekarzy weterynarii, a  z rąk ukraińskich – 12. Łącznie podczas II wojny światowej poległo, zginęło czy zostało zamordowanych niemal 440 lekarzy weterynarii. Chciałbym wspomnieć chociaż kilku z nich.

Lekarz weterynarii por. Julian Budzyn wzięty we wrześniu 1939 r. do niewoli sowieckiej przebywał w obozie w Kozielsku. Był jednym z 39 oficerów, którzy prowadzili  w obozie pamiętniki. Podobnie jak inne jego pamiętnik trafił do mogiły w Katyniu wraz z ciałem zamordowanego oficera. Został odnaleziony w kieszeni munduru podczas ekshumacji  w 1943 r. i dostarczony do Państwowego Instytutu Medycyny Sądowej i Kryminalistyki w Krakowie,  do pracowni kierowanej przez dr Jana Robla. Został tam przepisany, a kopię, podobnie jak ponad innych 1000 stron maszynopisu, ukryto. Gdy zbliżał się front rosyjsko-niemiecki, Niemcy pospiesznie wszystkie materiały dotyczące Katynia wywieźli w głąb Niemiec i tam zostały spalone.  W 1991 r. robotnicy remontujący dach tzw. „pałacu pod cebulką” w Krakowie odkryli „archiwum dr Robla”.  Wśród innych dokumentów była w nim kopia pamiętnika Juliana Budzyna.

Pamiętnik rozpoczyna się słowami: >>Zacząłem w Kozielsku 9 listopada 1939 r.<<. Na str. 13 czytamy: >>Myślę dużo o lesie i o koniach i psach, o całym gospodarstwie i w ogóle o wszystkim. Bardzo gorąco modliłem się rano 1 listopada za żonę, swoją jedyną najdroższą Miłusienkę, o Mamę i o Braci i o Siostry i o resztę Rodziny. Modlę się o szczęśliwy i rychły powrót do Was. Żeby wigilię Bożego Narodzenia być z Wami razem – będzie to największe szczęście dla mnie.<<.  Str. 14: >>Dnia 11 listopada Święto naszej Niepodległości – modliłem się do Matki Boskiej „Ojczyznę, Wolność racz nam wrócić Panie”. Czy nadejdzie dzień Wolności Naszej Ojczyzny, naszej własnej?<<. Str. 18: >>Po co ta cała wojna? Po co tyle nieszczęścia i udręki ludu biednego polskiego. Czy będzie nam kiedy przyszłość świetlejsza, lepsza? Żeby choć jeden wiek w spokoju nasz naród żył?<<. Str. 20: >>Nadeszły święta Wielkanocne – ja czuję się aż tak źle, ani one mnie nie smucą, ani też cieszą. Tak kiepsko z płucami. Kaszel, boli i kłuje w piersiach... Gdybym tu umarł, to pamiętajcie, że nie wolno Wam mnie tu zostawić – sprowadzić zwłoki i pochować w Żurowej<<.  Str. 23:  >>Dnia 7 kwietnia 1940 r. od dwóch dni zaczęli nas wywozić. Gdzie i po co nie wiadomo. Wyjechali już Dembowski – Rybakiewicz... – „Co będzie dalej?<<.

W kwietniu 1940 r. Julian Budzyn znalazł się na liście wywózkowej z obozu jenieckiego w Kozielsku do Katynia i tam został zamordowany.

W obozie specjalnym w Kozielsku znalazł się także lekarz weterynarii Kazimierz Marceli Ściślewski z Mińska Mazowieckiego. Tak wspomina go wnuk, także lekarz weterynarii, dr Jerzy Gawor: >>Urszula Gawor z domu Ściślewska, córka Kazimierza, lekarza weterynarii, porucznika rezerwy, jeńca wojennego z obozu w Kozielsku, zamordowanego w Katyniu, to moja mama (...). Mord w Katyniu z pewnością nie jest symbolem heroicznej śmierci. Raczej konsekwencją nikczemnego wyroku. Dla żyjących najbliższych krewnych pomordowanych, myśl o Kozielsku czy innych miejscach, pozostanie do końca życia częścią ich rozpaczy<<. Kazimierz Ściślewski został zamordowany w kwietniu 1940 r. w Katyniu

Z grupy 59 zamordowanych lekarzy weterynarii ze Starobielska wybrałem biogram lekarza wet. majora Alojzego Bąka. Był powstańcem wielkopolskim. W 1920 r. walczył z bolszewikami. W 1939 r. kierował Centrum Wyszkolenia i Badań Weterynaryjnych w Warszawie. Uczestniczył w kampanii wrześniowej. Został aresztowany i osadzony w Starobielsku. Sowieci proponowali mu współpracę. Kilkakrotnie ponawiane próby namówienia do współpracy z wywiadem Sowieckim kończyły się odpowiedzią: przysięgałem Wojsku Polskiemu i Naczelnemu Wodzowi i przysięgi dotrzymam. Ta niezłomna postawa doprowadziła do skreślenia Alojzego Bąka z „listy ocalałych i wpisania na listę wywózkową do Charkowa gdzie w 1940 r. został zamordowany.

Kolejnego lekarza weterynarii Wojciecha Mikiewicza tak wspomina jego wnuk: . >>Przed osadzeniem w Kozielsku przebywał w obozie jenieckim w Trembowli. Wielu żołnierzom udawało się stamtąd uciec. Dziadkowi honor oficerski nie pozwalał na to.<< Wojciech Mikiewicz został zamordowany w Katyniu.

Na rozstrzelaniu polskich oficerów nie skończyła się ta potworna zbrodnia Sowietów. Należy przecież dodać cierpienia rodzin pomordowanych jeńców. Od 16 marca 1940 r. w obozach jenieckich zabroniono już korespondencji. Oznaczało to, że zakończono sporządzanie list z wykazem zamieszkania ich rodzin. Zdobyte w ten perfidny sposób adresy pozwoliły na  wywózki rodzin jeńców na Sybir. Już w lutym 1940 r. wywieziono  138 619 polskich obywateli, a w marcu tego roku – 59 416 osób.  Nie na tym koniec. Po wojnie każde działanie na rzecz utrwalenia pamięci zamordowanych i ukazania prawdy o zbrodni spotykało się z represjami ze strony władzy komunistycznej. O tym także musimy pamiętać. Dopiero od niedawna można mówić o Katyniu całą prawdę. 13 kwietnia 1990 r. ZSRR przyznał się do zbrodni katyńskiej. Strona radziecka wyraziła ubolewanie za „jedną z najcięższych zbrodni stalinizmu”.

7 kwietnia 2010 r., siedemdziesiąt lat od zbrodni katyńskiej, premier Donald Tusk zwracając się do obecnego w Katyniu premiera Rosji Włodzimierza Putina powiedział:  >>Panie premierze, Oni tu przecież są, Oni w tej ziemi leżą. Oczodoły z ich przestrzelonych czaszek patrzą i czekają, czy jesteśmy zdolni do tego, aby przemoc i kłamstwo zamienić w pojednanie<<.

Niechaj ta obca, nieludzka ziemia, w której łonie znaleźli spoczynek wieczny, będzie im lekką”.

Cześć ich  pamięci.

Dr Tadeusz Jakubowski

Prezes Krajowej Rady Lekarsko-Weterynaryjnej

Maj 2020
P W Ś C Pt S N
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31

Znajdź nas

facebook

Google Plus