ENG
ENG

FUNDACJA OD OCHRONY ZWIERZĄT CZY ATAKOWANIA LEKARZY WETERYNARII ?

Element graficzny

Fundacja, która powinna zajmować się ochroną zwierząt, od pewnego czasu w praktyce zajmuje się tylko atakowaniem środowiska lekarsko-weterynaryjnego — to coś, co wymaga komentarza.

Fakty są proste:

Jednym z zadań zawodu lekarza weterynarii jest realizowanie działań mających na celu weterynaryjną ochronę zdrowia publicznego, czyli zwalczanie odzwierzęcych chorób zakaźnych np. gruźlicy, brucelozy, wścieklizny oraz zapewnienie bezpieczeństwa zdrowotnego żywności pochodzenia zwierzęcego (mleko, mięso, miód). Zadania te realizowane są przez urzędowych lekarzy weterynarii wyznaczonych przez powiatowego lekarza weterynarii decyzją administracyjną i otrzymujących za swoją pracę wynagrodzenie w wysokości określonej stosownym rozporządzeniem ministra rolnictwa i rozwoju wsi.

Dla przykładu: w 2025 roku lekarze weterynarii zbadali 1 742 616 219 tusz ssaków i ptaków. Określenie wynagrodzenia za tę wykonaną pracę „dotacją” jest ewidentnym nadużyciem i manipulacją.

Drugim z zadań zawodu lekarza weterynarii jest dbałość o zdrowie naszych zwierząt realizowana przez lekarzy klinicystów prowadzących prywatną działalność gospodarczą na własne ryzyko. Tu również nie ma żadnych „dotacji”, a jedynie wynagrodzenie za wykonaną usługę. Pełna odpowiedzialność — finansowa i prawna. Jest to działalność gospodarcza wymagająca znacznych inwestycji z własnych zarobionych pieniędzy w prowadzone gabinety.

Spiskowe teorie o „krwiożerczych korporacjach zawodowych” dobrze sprzedają się w social mediach. Ale dezinformacja — nawet motywowana troską o zwierzęta — szkodzi środowisku, które te zwierzęta leczy. Oczekujemy od organizacji z „weterynarią” w nazwie minimalnego poziomu znajomości tematu.

AKTUALNOŚCI

Sprawdź najnowsze informacje