ENG
ENG

KONTROWERSYJNY ART. 16

Element graficzny

Krajowa Rada Lekarsko-Weterynaryjna stanowczo odrzuca pomysł Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi dotyczący możliwości wyznaczenia do prac urzędowych lekarzy weterynarii będących pracownikami Inspekcji Weterynaryjnej. Zdaniem KRLW problem żenująco niskich pensji w IW należy rozwiązać poprzez ich podniesienie, a nie sugerowanie lekarzom weterynarii podejmowania pracy w nadgodzinach.

Sejm na ostatnim w 2017 r. posiedzeniu uchwalił ustawę o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia zwalczania chorób zakaźnych zwierząt. W art. 16 ustawy, która w założeniach rządu ma służyć walce z afrykańskim pomorem świń, znalazł się zapis, który umożliwia wyznaczenia przez Powiatowego Lekarza Weterynarii do prac urzędowych lekarzy weterynarii będących pracownikami Inspekcji Weterynaryjnej z innych powiatów. Rząd chce w ten sposób załatwić problem niskich pensji i zatrzymać  odchodzenie wykwalifikowanych pracowników z Inspekcji Weterynaryjnej poprzez danie im możliwości dorobienia poza godzinami pracy.

W posiedzeniach sejmowej komisji rolnictwa, która zajmował się pracami legislacyjnymi nad projektem wziął udział Jacek Łukaszewicz prezes Krajowej Rady Lekarsko Weterynaryjnej, który zwrócił uwagę, że rozwiązaniem problemów niskich płac w IW powinno być ich podniesienie, a nie wysłanie lekarzy weterynarii do pracy w nadgodzinach. – Tu jest potrzebna uczciwa i wysoka podwyżka wynagrodzeń za pracę w godzinach etatu. Pracownicy z wysokimi kwalifikacjami zarabiają od 2,5 do 3 tyś. złotych. Przypomnę, że średnia krajowa to ponad 4 tyś. zł. Praca lekarze weterynarii jest bardzo odpowiedzialna i wymaga ustawicznego kształcenia zawodowego. Tu nie ma miejsca na dorabianie po godzinach w sąsiednim powiecie. Tym ludziom trzeba uczciwie podnieść zarobki. Podkreślam, że w skali kraju nie są to duże pieniądze, bo mówimy o 2,5 tyś. – 3 tyś. lekarzy weterynarii. Podwyżka dla tak wąskiej grupy zawodowej nie jest znaczącym obciążeniem dla budżetu państwa. Szczególnie biorąc pod uwagę skutki finansowe dla budżetu państwa w przypadku rozprzestrzenienia się ASF w kraju – mówił Jacek Łukaszewicz.

Prezes Łukaszewicz skrytykował również uzasadnienie ustawy dotyczące art. 16., w którym resort rolnictwa napisał, że pozwoli to utrzymać biegłość i kwalifikacje praktyczne lekarzy weterynarii pracujących w Inspekcji Weterynaryjnej. – Proszę Państwa ci lekarze, aby utrzymać tą biegłość będą musieli jechać średnio 40 km. do sąsiedniego powiatu i tam po godzinach pracy zdobywać biegłość. Panie Ministrze ci ludzie są naprawdę przepracowani i jeżeli mają zdobywać biegłość, a uważam, że ta biegłość jest na dobrym poziomie, to wystarczy ich rotować w zakresie obowiązków w danym powiecie i wysyłać na szkolenia. Tą biegłość mają zdobywać w godzinach pracy, bo i tak pracują ponad 8 godzin w swoim powiecie – mówił Jacek Łukaszewicz.

Szef samorządu lekarsko-weterynaryjnego zwrócił również uwagę, że już teraz pracownicy Inspekcji Weterynaryjnej pracujący przy zwalczaniu ASF pracują ponad ustawowe 8 godzin. – Natomiast chcąc dorobić wezmą zlecenie w sąsiednim powiecie, po powiedzmy 10 godzinach pracy w swoim inspektoracie, tam do 4 rano będą realizować te dodatkowo płatne zadania, a o 8 rano zgłoszą się do pracy w powiecie w celu zwalczania ASF. Nie jest to wzmocnienie Inspekcji – tłumaczył prezes Łukaszewicz. 

Rząd umożliwiając branie zleceń w sąsiednich powiatach liczył na to, że załatwi „podwyżki” dla inspekcyjnych lekarzy weterynarii bez dodatkowych obciążeń dla budżetu państwa. Ale takie rozumowanie jest całkowicie błędne i stwarza wrażenie próby obejścia przepisów o czasie pracy oraz budzi wątpliwości pod kątem rozliczania m.in. składek na ubezpieczenia społeczne, gdyż przy tego typu konstrukcji będziemy mieli do czynienia z wykonywaniem zadań w ramach czasu pracy i poza nim na rzecz tej samej instytucji (Inspekcji Weterynaryjnej) przez jej pracowników, co skutkować może koniecznością opłacenia przez pracodawcę i zleceniobiorcę składek ZUS od tych przychodów. – Obecnie powiatowe inspektoraty weterynarii nie płacą tego ZUS-u, bo czynności zlecają lekarzom weterynarii nie będącym pracownikami Inspekcji Weterynaryjnej. Mamimy lekarzy etatowych, że pozwolimy im dorobić – podsumował podczas posiedzenia sejmowej komisji rolnictwa Jacek Łukaszewicz.   

AKTUALNOŚCI

Sprawdź najnowsze informacje